Strona używa ciasteczek...

close więcej
GIBAŁA.PL > AKTUALNOŚCI > opinie

Zmiany w strefie płatnego parkowania

podziel artykuł

fb twit

Dzisiaj rada miasta na wniosek Jacka Majchrowskiego podniosła stawki za parkowanie w centrum Krakowa. Uważam, że ruch samochodowy w centrach miast należy zdecydowanie ograniczać. Dlatego nie mam wątpliwości, że docelowo stawki za parkowanie powinny być na znacznie wyższym poziomie niż obecnie. Pomimo tego zagłosowałem przeciwko podwyżce. Dlaczego? Dlatego, że uważam, że jak się chce komuś coś odebrać, to trzeba mu też coś dać. Jeśli chce się „karać” ludzi za wjazd do centrum miasta wyższymi opłatami, to trzeba zaoferować im jakąś alternatywę. Na przykład tańszą komunikację miejską. Albo więcej połączeń tramwajowych. Albo więcej parkingów na obrzeżach miasta, gdzie można zostawić samochód i przesiąść się do autobusu czy tramwaju. A najlepiej wszystkie te rzeczy naraz.

Tymczasem jak wytłumaczyć podniesienie stawek za parkowanie komuś, kto wie, że niecałe pół roku temu Jacek Majchrowski podwyższył ceny biletów komunikacji miejskiej? Jedoczesne podnoszenie cen komunikacji publicznej i opłat za parkowanie – gdzie tu logika? Jaki transport Jacek Majchrowski chce promować? Jak wytłumaczyć podwyżkę komuś, kto wie, że właśnie likwidowana jest spółka Miejska Infrastruktura, która odpowiada za budowę parkingów w Krakowie? Bo jej działalność okazała się kompletnym niewypałem. A przecież pieniądze z opłat za parkowanie miały iść właśnie na budowę parkingów P&R. Ale szło na to tylko kilka procent z pieniędzy pobieranych od kierowców, reszta się rozpływała. Jak wytłumaczyć podwyżkę komuś, kto wie, że w ciągu ostatnich 5 lat nie powstała w Krakowie żadna linia tramwajowa? Jak wytłumaczyć podwyżkę opłat za parkowanie w kontekście tego, że kompletną porażką jest budowa w Krakowie nowych ścieżek rowerowych? Pieniądze są na ten cel ogromne, ale Jacek Majchrowski nie potrafi ich wykorzystać. Jak wreszcie wytłumaczyć podwyżkę opłat za parkowanie komuś, kto idzie pod magistrat i widzi, że najważniejszym miejscem jest tam… parking? Centralnie przed budynkiem, na placu, który mieszkańcy chcieli zamienić w skwer (sam złożyłem też uchwałę w tej sprawie), co wywołało wielkie oburzenie. Parking jest tam po to, żeby prezydent i jego zastępcy mogli zaparkować tuż obok miejsca pracy, oczywiście… za darmo 😊

Na koniec przypomnę, że w trakcie kampanii wyborczej proponowałem, żeby do maksimum podwyższyć stawki za parkowanie dla przyjezdnych, a dla Krakowian zostawić na takim poziomie jak obecnie. Nie trzeba robić wielkich symulacji – wystarczy się przespacerować i policzyć, ile rejestracji samochodów zaparkowanych w strefie jest krakowskich, a ile spoza Krakowa. Po takim spacerze każdy sam będzie w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie, jak mój pomysł wpłynąłby na problem deficytu miejsc parkingowych w centrum miasta. I od tego bym rozpoczął. Kraków musi być w pierwszej kolejności dla mieszkańców, a dopiero potem dla turystów i przyjezdnych.